Pennsylvania Hospital, w centrum Filadelfii, był pierwszym szpitalem w Ameryce, założonym w 1751 przez Benjamina Franklina i lekarza Thomasa Bonda. Przez większą część swojej historii personel szpitala leczył Stany od zapalenia płuc po gangrenę i bóle głowy agresywnym upuszczaniem krwi, praktyką, która mogła powstać w starożytnym Egipcie i która trwała przez tysiąclecia, pomimo braku dowodów na to, że leczyła pacjentów z chorobą. Benjamin Rush, który był współautorem Deklaracji Niepodległości i praktykował w Penn Hospital na przełomie XVIII i XIX wieku, był znany przez kolegów jako książę Bleederów. Jego entuzjazm wynikał z przekonania, że” wszystkie choroby powstały w wyniku pobudzenia naczyń krwionośnych, które obfite krwawienie złagodziłoby”, według autora Douglasa Starra. „Jeśli pacjent zemdlał, tym lepiej, bo oznaczało to, że surowe środki zaczęły obowiązywać.”Podczas wybuchu żółtej febry w 1793 r. w Filadelfii, Rush podobno leczył ponad stu pacjentów dziennie rozlewaniem krwi; wiele lat później rektor Uniwersytetu Pensylwanii przypomniał, że” jego dom był wypełniony ubogimi, których krew, z braku wystarczającej liczby misek, często mogła płynąć po ziemi.”

Zobacz więcej

powszechna transfuzja krwi ma natomiast mniej niż sto lat. Mimo to został on powszechnie przyjęty bez rygorystycznych testów, kiedy dokładnie przynosił korzyści pacjentom. Tak jak pierwsi praktycy akceptowali cnoty odprowadzania krwi, większość lekarzy z połowy XX wieku wierzyła, że więcej wlewów jest lepsze. Jednak w ciepłą kwietniową sobotę ponad stu Świadków Jehowy zebrało się w audytorium w szpitalu Penn, aby dowiedzieć się o programie bezkrwawej medycyny, w którym pacjenci rezygnują z transfuzji w każdych okolicznościach, a zamiast tego otrzymują, w trakcie swojej opieki, szereg zabiegów mających na celu zbudowanie własnej liczby krwinek czerwonych i skrupulatne oszczędzanie jak największej ilości krwi.

Świadkowie Jehowy sprzeciwiają się transfuzji, ponieważ uważają, że fragmenty biblijne tego zabraniają. Ale towarzyszące temu rozumowanie-że pojedyncze cechy jednostki, życie i dusza, są noszone we krwi-nie wychodzi tak daleko poza wyobraźnię głównego nurtu. Kiedy jesteśmy ranni jako Dzieci, pierwszą rzeczą, którą zauważamy, jest to, czy krwawi. Krew spływająca po ramieniu lub nodze jest Odznaką Honorową. Ale krew również nas zdradza, ujawniając zakłopotanie, gdy pędzi na twarz, lub pożądanie, gdy pędzi gdzie indziej. Jeśli jesteśmy chorzy, w ciąży lub umieramy, dowód jest w naszej krwi, częściej niż w naszym pocie, łzach lub pluciu. Jeśli nie wiemy, co jest z nami nie tak, oczekujemy, że nasza krew da odpowiedź. Krew symbolizuje morderstwo, narodziny, namiętność, niebezpieczeństwo i podbój, jak wtedy, gdy myśliwi piją ze zabitego zwierzęcia. Marsjańska krew nigdy nie jest czerwona jak nasza. Wampiry nie przetrwają bez wysysania krwi z ludzi. W filmach, kiedy kropla krwi spływa z nosa rannego bohatera, wiemy, że wkrótce się przewróci. Krew to sposób, w jaki uczymy się tego, co nasze ciała mogą, a czego nie mogą przyjąć.

Patricia Ford prowadzi program medycyny bezkrwawej w Penn od 1998 roku. Jest hematologiem i onkologiem o okrągłej twarzy, piaszczystych włosach i sąsiedzkim uśmiechu. Przed uważnym tłumem świadków weszła na scenę w białym płaszczu ze stetoskopem na szyi. Była na dyżurze w ten weekend, a jej kieszenie wypełniały się notatkami na różowych kartkach o pacjentach na górze. Od początku swojej kariery, kiedy pracowała jako wolontariuszka ze Świadkami Jehowy, Ford zaczął zauważać, że pacjenci z anemią, którzy w przeciwnym razie mogliby otrzymać krew dawcy, wydawali się „dobrze” bez niej. Około 10 lat temu, kiedy ona i jej koledzy dopasowali bezkrwawych i innych pacjentów leczonych w szpitalu przez diagnozę, znaleźli podobne wskaźniki przeżycia, z bezkrwawych pacjentów opuszczających Szpital, średnio, dzień wcześniej. (Dane Forda nie obejmowały ofiar urazów, ponieważ szpital w Pensylwanii nie ma centrum urazowego.) Jednak Ford szybko przekonał się, że pacjenci nie będący świadkami otrzymywali krew dawców częściej niż to konieczne. Zaczęła stosować techniki, które doskonaliła na świadkach, a liczba zleconych przez nią transfuzji spadła prawie o 90%.

Ford jest chyba najbardziej znana z pracy, którą wykonuje wykonując przeszczepy komórek macierzystych bez transfuzji. Te interwencje, które zwykliśmy nazywać przeszczepami szpiku kostnego, od dawna są stosowane u pacjentów z zaawansowanymi postaciami raka krwi – ale zawsze tradycyjnie z krwią dawcy. To dlatego, że pacjenci najpierw przechodzą chemioterapię w wysokich dawkach, co sprawia, że nie są w stanie produkować własnych krwinek przez kilka tygodni. Na scenie Ford opowiedział publiczności o pierwszym świadku Jehowy, który zbliżył się do niej na początku kariery, potrzebującym tego leczenia: trzydziestoletnim mężczyźnie z nawracającym chłoniakiem. Przeszczep komórek macierzystych był jego jedyną szansą na wyleczenie; bez niego wierzyła, że umrze w ciągu kilku miesięcy. „Nie wiedziałem, czy ktoś przeżyje zabieg” bez transfuzji, Ford powiedział publiczności. Pacjent był jednak zdecydowany iść do przodu bez jednego, i, co ciekawe, wydawał się dobrze. Był w szpitalu w ciągu dwóch tygodni. „Bez komplikacji, pełne wyzdrowienie” – powiedział Ford.

wieść rozeszła się w społeczności świadków, a kilka miesięcy później 21-letnia kobieta z chłoniakiem Hodgkina przyszła do Forda w potrzebie tej samej procedury. Tym razem jednak zmarła, „zdecydowanie na głęboką anemię” – powiedział Ford. Transfuzja krwi mogła pomóc. Początkowo Ford i jej współpracownicy postanowili przestać oferować przeszczepy komórek macierzystych bez krwi. Ale wtedy rodzice młodej kobiety przyszli do szpitala i namawiali ich do ponownego rozważenia. Wierzyli, że przyszli pacjenci mogą nadal korzystać z tej pracy i doceniali, że ich córka, która odmówiłaby transfuzji, nawet gdyby wiedziała, że uratuje jej to życie, otrzymała przynajmniej szansę.

Forda przekonano. Wierzyła, że z doświadczeniem poradzi sobie lepiej. Obecnie agresywnie zwiększa liczbę krwinek czerwonych przed przeszczepem, stosując leki zwane czynnikami stymulującymi erytropoezę. Do tej pory Ford przeprowadził ponad sto trzydzieści przeszczepów komórek macierzystych na świadkach Jehowy. na początku kwietnia opublikowała podsumowanie swoich wyników, wykazując śmiertelność na poziomie sześciu procent. Jest to nadal wyższy niż krajowy wskaźnik śmiertelności dla tej procedury, który cytowała między jednym a 3,5 proc. (W przypadku pacjentów nie będących świadkami, z których część leczy transfuzją, a niektórzy nie, w zależności od specyfiki sprawy, jej śmiertelność jest na równi z danymi narodowymi.) Od 2010 r.nie miała zgonów u pacjentów będących świadkami ani nie będących świadkami przeszczepów komórek macierzystych. Mimo to, ci, którzy nie chcą dopuścić do transfuzji pod żadnym pozorem, mogą zapłacić cenę, nawet w rękach Forda.

rodzi to dylemat, który szybko przyznaje. Ogólnie rzecz biorąc, nieetyczne byłoby oferowanie określonej grupie opieki niespełniającej norm. Ta możliwość wydawała się szczególnie niepokojąca, ponieważ zdecydowana większość słuchaczy mowy Forda, którzy reprezentowali potencjalnych pacjentów lub byłych, była Afroamerykanką. Jednak Ford opiekował się pacjentami zgodnie z ich życzeniem: gdyby leczenie nie było prowadzone bez transfuzji, większość Świadków Jehowy zrezygnowałaby z tego-powiedziała. „Dorośli pacjenci mają prawo akceptować i odrzucać to, co my, jako lekarze, oferujemy i musimy to uszanować.”Aryeh Shander Z Englewood zaproponował bardziej kliniczne porównanie:” jeśli pacjent jest uczulony na antybiotyki, nie można siedzieć i mówić, gdybyśmy tylko mogli podać jej penicylinę. Zajmij się tym i miej nadzieję, że nadejdzie coś dobrego.”

sytuacja jest bardziej skomplikowana, jeśli chodzi o nieletnich. W powieści Iana McEwana „The Children Act”, sędzia musi zdecydować, czy nalegać na transfuzję siedemnastoletniego Świadka Jehowy, który ma białaczkę i który nie może przyjąć dwóch krytycznych leków bez przyjmowania krwi dawcy, zgodnie z jego lekarzami. Sędzia odwiedza wątłego chłopca w szpitalu, gdzie pisze wiersze i uczy się grać na skrzypcach. Jest dojrzały i elokwentny w odmowie krwi. Jednak sędzia stwierdza, że doświadczył on jedynie „nieprzerwanego monochromatycznego” spojrzenia na życie i że jego dobru lepiej będzie służyć nie umieranie. (Gdy chłopiec otrzymuje swoją transfuzję, jego rodzice, którzy zaświadczyli o przyjęciu dogmatu religijnego, płaczą otwarcie, a on zdaje sobie sprawę, że płaczą z radości.) Bloodless-liderzy medycyny w Penn Hospital i Englewood powiedzieli, że nigdy nie stanęli w obliczu sytuacji, w której świadek dziecka potrzebuje ratującej życie transfuzji wbrew woli rodziców. Ale gdyby taki przypadek powstał, byliby zobowiązani do uzyskania nakazu sądowego, zgodnie z prawem stanu Pensylwania i New Jersey.

przywódcy Strażnicy nadal mówią o sprawie z lat siedemdziesiątych, w której Szpital w Kanadzie zderzył się z rodziną świadków. W takim przypadku dziecko urodziło się z ciężką żółtaczką wynikającą ze stanu, który powoduje zniszczenie czerwonych krwinek. Leczenie w tym czasie polegało na wymianie krwi dziecka poprzez transfuzję. Rodzice jednak odmówili, chcieli spróbować terapii światłem, która była wtedy eksperymentalna, choć od tego czasu stała się standardem opieki. Kiedy stało się jasne, że lekarze otrzymają nakaz sądowy wymagający transfuzji, rodzice, zgodnie z legendą, przeszmuglowali noworodka ze szpitala i pojechali do innej placówki, gdzie dostępna była terapia światłem. Najwyraźniej, po kilkugodzinnym wystawieniu dziecka na działanie promieni słonecznych w kabriolecie rodziców, zanim rodzina dotarła do drugiego szpitala żółtaczka znacznie ustąpiła.

w innych przypadkach jednak wynik jest mniej cudowny, a etyka nie ustępuje. Historia dwudziestoośmioletniego pacjenta, który został przyjęty do australijskiego szpitala w 2008 roku, odbiła się szerokim echem w społecznościach Witness i bloodless-medicine. Pacjent cierpiał na zaawansowaną białaczkę, jak chłopiec z powieści McEwana. Była również w siódmym miesiącu ciąży. Zgodnie ze swoją wiarą odmówiła transfuzji, chociaż miała ciężką anemię i małą liczbę płytek krwi. Personel debatował, czy urodzić płód przez cesarskie cięcie, ale wierzył, że matka wykrwawi się na śmierć podczas zabiegu bez krwi dawcy (a w przeciwnym razie może mieć szansę na przeżycie). Ostatecznie płód zmarł w macicy. Matka urodziła martwe dziecko, potem miała udar mózgu, przeszła niewydolność wielonarządową i również zmarła.

w liście do „Internal Medicine Journal” jej lekarze zmagali się z tymi dwoma ” 'możliwymi do uniknięcia’ zgonami.””Nie podawanie produktów krwiopochodnych w tym przypadku niewątpliwie przyczyniło się do śmierci matki i płodu” – napisali. Chociaż „kompetentni dorośli mogą odmówić jakiejkolwiek formy interwencji medycznej – nawet wtedy, gdy ta interwencja ratuje życie”, sprawa rodzi drażliwe pytania o to, co się dzieje, gdy życzenia kobiety w ciąży zakłócają dobrobyt jej płodu. Jak powiedzieli lekarze kobiety w Sydney Morning Herald, sprawa była głęboko niepokojąca, ponieważ ” rzadko widzą ludzi umierających lub podejmują decyzję, która przyspieszy śmierć.”

jednak prawo do śmierci na własnych warunkach ma znaczenie dla Świadków Jehowy – podobnie jak każda historia sukcesu medycznego. Joan Ortiz, która jest teraz w domu na Florydzie, po bezkrwawej operacji usunięcia guza z brzucha i kręgosłupa, powiedziała ,że jej doświadczenie „buduje wiarę innych” w swoim zgromadzeniu. Przez pewien czas szła powoli, obawiając się, że pękną jej szwy. Zamiast obcasów nosiła płaskorzeźby i zmagała się z opuchniętym żołądkiem. Ale teraz wróciła do pełnego reżimu ćwiczeń i jeszcze tego lata ma nadzieję przedstawić swoją historię tysiącom słuchaczy w Zgromadzeniu religijnym.

zapytana o przypadek Australii, odpowiedziała: „kochanie, proszę, nie smuć się z jej powodu. Oboje zostaną wskrzeszeni, a ona zobaczy swoje nowe dziecko i żadna z nich nie będzie miała tej białaczki.”

” ta siostra ma więcej nadziei na życie w Nowym Świecie niż ja ” – dodała. „Ponieważ wciąż tu mieszkam i mogę popełniać błędy.”

część pierwsza i druga: „jak Świadkowie Jehowy zmieniają medycynę” i ” czy ktoś powinien otrzymać transfuzję krwi.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.